Licznik Odwiedzin
Mroźnym wieczorem 28 stycznia 2012 r. hala sportowa Miejskiego Ośrodka
Sportu i Rekreacji w Sycowie rozbrzmiewała dźwiękami
polsko-ukraińsko-białoruskiej muzyki i karnawałowymi szlagierami
wykonanymi przez policyjną orkiestrę z Wrocławia. Po raz dziewiąty
mieliśmy zaszczyt i przyjemność spotkać się w Sycowie na Ogólnopolskim Koncercie Charytatywnym na rzecz pomocy Rodakom na Ukrainie i Białorusi. Na uroczystość przybyli mieszkańcy
naszego miasta i obecnie zamieszkujący teren Dolnego Śląska potomkowie
kresowian z miłośnikami ziemi i kultury kresowej, by ocalić od
zapomnienia to, czego jesteśmy jako naród spadkobiercami. Jak wskazuje
hala wypełniona po brzegi, jest ich na Dolnym Śląsku całkiem sporo.
Przyjeżdżają, by spotkać się tu z aurą wielokulturowości i
melodycznością języka – tym charakterystycznym kresowym zaśpiewem, za
jakim tęsknią. Oficjalnego otwarcia koncertu dokonali burmistrz Miasta i
Gminy Syców Sławomir Kapica i konsul RP w Winnicy na Ukrainie Krzysztof
Świderek. Tradycyjnie już spotkaniu towarzyszyli przedstawiciele
parlamentu, liderzy organizacji działających na rzecz kresowiaków,
delegacje dolnośląskich miast i gmin oraz duchowieństwo, bo koncert miał
też charakter ekumeniczny. Dotarli rzecz jasna sycowscy rajcy,
nauczyciele i księża, a także honorowi obywatele Sycowa: Aleksandra
Hołubecka – Zielnica i Kurt Heinzler z miasta partnerskiego Malsch. Nad
organizacją koncertu czuwał
wiceburmistrz Robert Malecki.
Powitanie gości, z dumą, że to już dziewiąty koncert w Sycowie, rozpoczął włodarz samorządu burmistrz Sławomir Kapica, wskazując na pamięć o Kresach: pamięć o ludziach, tradycji, kulturze i religii, dzięki którym możliwe było przetrwanie. - Polska to nie tylko terytorium i granice, to również pamięć i serce – myśl włodarza i swoistą wędrówkę przez kresy podjęli prowadzący Anna Zawierucha i Tomasz Rzemyk. - Nasz koncert jest próbą ocalenia w pamięci żywych tego, czego jesteśmy spadkobiercami i przekazania tego następnym pokoleniom, dodawała młodzież. W podniosły nastrój wprowadziła wszystkich Gaude Mater Polonia pieśń – hymn towarzysząca przez wieki uroczystościom narodowym, zaśpiewana wielogłosowo przez wspólne siły Chóru Szkoły Muzycznej i stopnia w Sycowie oraz Chóru Kameralnego działającego przy Miejskim Ośrodku Kultury i Sportu w Oleśnicy, którymi kieruje Edyta Szostak-Kirzyc.
Pierwszym zespołem przybyłym zza wschodniej granicy był młodzieżowy chór „Młode Liście”, działający przy kulturalno-oświatowym Stowarzyszeniu Polaków w m
iejscowości Bar od 1999 roku. O jego wartość artystyczną i profesjonalizm młodych wykonawców dbają: dyrygent chóru pani Ludmiła Chałabuda-Topolnicka i kierownik muzyczny – Małgorzata Miedwiediewa. 13-osobowy chór zaśpiewał polskie kolędy i pastorałki, te dobrze nam znane, skoczne i bardziej liryczne, m. in. Cichą noc wykonaną w języku polskim i ukraińskim, kresową pastorałkę w opracowaniu własnym Kolędowy czas czy staropolską Hejże hejże, hoc hoc. Niespodzianką dla wszystkich był występ filigranowej, ale jakże profesjonalnej solistki Natalii Kuzmenko, która zachwyciła swym mocnym głosem i scenicznym temperamentem, wykonując dwie pieśni operetkowe. - Z potrzeby serca, jak wciąż powtarza konsul Krzysztof Świderek – przypominali prowadzący koncert, nakłaniając przybyłych do hojności i wsparcia rodaków na wschodzie. Kolejnym wykonawcą wieczoru był zespół Derewlany z Żytomierza, którym kieruje Jurij Gradowski. Kapela jest laureatem XII Międzynarodowego Festiwalu Młodzieży i Studentów Ogólnoukraińskiego Festiwalu Popularnej Muzyki „Czerwona Ruta”. W ubiegłym roku byli w Sycowie nie lada zaskoczeniem. I tym razem energetycznie rozbujali publiczność, która rzęsisty
mi brawami i przytupywaniem wyrażała swój entuzjazm, zaś tytułowa ukraińska Czerwona Ruta czy Szła dzieweczka poderwały publiczność do śpiewu i zabawy.
Zawsze wierni – wierni kresowiakom. Łączą ludzi po obu stronach granicy. To redaktor Grażyna Orłowska – Sondej z ekipą Telewizji Wrocław i dolnośląska kurator oświaty Beata Pawłowicz, angażujące swoje siły w odbudowę polskich cmentarzy na wschodzie. Od 12 lat odnawiają nekropolie i kościoły, a dwa lata temu rozpoczęli akcję skierowaną do polskich dzieci „Mogiłę pradziada ocalić od zapomnienia”. Śladami przeszłości ratują pamięć o Polsce, mogiły, ale też zamki i pałace. Pani kurator dziękowała uczniom, rodzicom i nauczycielom, bo odzew był ogromny, zebrali prawie 100 tysięcy złotych. Ale również samorządowcom zaangażowanym w porządkowanie grobów, w tym reprezentantów Gminy Syców. W mijającym roku udało się odremontować szesnaście wschodnich cmentarzy. To u nas pani kurator ogłosiła kolejną edycję tej akcji. I jeszcze medale Związku Sybiraków – białe kruki 1863 r. wręczone w tym roku Krzysztofowi Świderkowi, Beacie Pawłowicz, Teresie Mazurek wójtowi gminy Świdnica, dyrektorowi wydziału oświaty z Ziębic Andrzejowi Regnerowi i przewodniczącemu Rady Miejskiej w Sycowie Bolesławowi Moniuszce.
Dwa wielkie bochny chleba przywiezionego z Podola powędrowały do publiczności, a dzielenie, jak przystało na dobrego gospodarza rozpoczął burmistrz Sławomir Kapica z konsulem Krzysztofem Świderkiem. - To taki zwyczaj na Podolu dziękowania chlebem i dlatego go tutaj przywieźliśmy, by z wami się podzielić – ze słowiańskim wzruszeniem mówiły artystki skupione wokół Domu Kultury Polskiej, z tak dobrze znanej z kart historii miejscowości Bar. Specjały kuchni kresowej już po raz szósty na konc
ert do Sycowa przygotowały panie ze Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Wsi Białawy z gminy Wińsko. Pomagali harcerze, którzy jak zawsze stawili się na apel i na których w takich okolicznościach zawsze można liczyć. 10 – osobowy młodzieżowy zespół Tęcza z Mińska to już nasi dobrzy znajomi. Grupa gościła w Sycowie przed trzema laty. Jej kierownikiem jest Tatiana Wołoszyna, akompaniatorką Helena Marjankowa. W repertuarze mają utwory patriotyczne, ludowe, klasyczne, muzykę cerkiewną oraz utwory kompozytorów współczesnych. Dziewczęta swój kunszt artystyczny zaprezentowały w piosenkach ludowych Zachodźże słoneczko, rzewnym Matulu moja czy w utworze do „Świtezianki” Adama Mickiewicza. Ich solistka Ania Januszkiewicz wykonała Przylecieli sokołowie Stanisława Moniuszki. To ta melodyczność i śpiewność języka urzekała wszystkich. Zespół wielokrotnie koncertował w Polsce, a swój występ w Sycowie zakończył piosenką Człowieczy Los z repertuaru lubianej i popularnej na wschodzie Anny German. Od Marsz, marsz Polonia rozpoczęła gwiazda koncertu: Orkiestra Reprezentacyjna Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu ze swoim kapelm
istrzem podkomisarzem Adamem Witiwem. W repertuarze orkiestry są utwory wojskowe, patriotyczne oraz ludowe i takie też utwory wykonali w Sycowie. Wiązankę melodii żołnierskich, także tych z międzywojnia: Pierwszą brygadę, Jak to na wojence ładnie, melodie ludowe i karnawałowe. Zabrzmiały miłe dla ucha utwory kresowe, m. in. te o Lwowie. Orkiestrę przedstawił Ryszard Zaremba były rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu i prezes Towarzystwa Miłośników Kultury Kresowej we Wrocławiu, który opowiedział o inicjatywie zbudowania lapidarium z pozostałości płyt nagrobnych w Bereznie.
Szanowni goście i wykonawcy zostali zaproszeni na scenę, by odebrać oficjalne podziękowania. Dusza towarzystwa, ordynariusz Diecezji Kamieniecko-Podolskiej, przyjaciel sycowian, biskup Leon Dubrawski niemal sycowianin, bo z nami od początku koncertów, zaprosił wszystkich do wspólnego odśpiewania kolęd. Kto biskupa zna, ten wie, że na jednej poprzestać nie mógł. Wtórował mu, wcale nie ustępując biskup Archidiecezji Mińsko-Mohylewskiej Antoni Dziemianko, a duża część publiczności włączała się w znany już refren: „Radujsia! Oj radujsja ziemlia, Syn Bożyj narodyłsja!”. I tak dobiegł końca pięciogodzinny muzyczny maraton. W łączności z Polakami po wschodniej stronie granicy i w poczuciu, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni.
Zdjęcia: Mateusz Baraniecki
|